środa, 25 września 2013

Papryka z pomarańczą



Pomarańcze w tym roku kojarzą mi się z jesienią, wiatrem, zimnem, ciepłym kocem. Dzisiaj zupa, którą można jeść na zimno jak i na ciepło. Jest słodka, soczysta. Smaki papryki i pomarańczy bardzo fajnie się przenikają. Przepis znalazłam w internecie. Nie łączę zwykle warzyw i owoców w zupie, więc pomyślałam a co mi tam, spróbuję.

potrzeba nam

1,5 dużych pomarańczy
2 duże czerwone papryki
sół
pieprz
3 - 4 łyżki oliwy


Paprykę kroimy w drobną kostkę i smażymy ją na oliwie przez 20 minut. Ścieramy skórkę z pomarańczy i dodajemy do garnka. Kiedy papryka będzie gotowa dolewamy wyciśnięty sok z pomarańczy i gotujemy przez chwilę. Blendujemy, solimy, pieprzymy, jemy.

Soli i pierzu dodałam tylko symbolicznie. Chciałam, żeby zupa była bardziej słodka niż słona i ostra.

sobota, 14 września 2013

Owoce, koktajle.



kilka kulek cytryńca lub przetworu z cytryńca
jeden banan
pół gruszki
pół jabłka
dwie małe brzoskwinie
kilka winogron
mały jogurt naturalny bądź kefir

Końcówka lata to dobra okazja do tego, żeby wypić szklankę owocowego koktajlu. Odkąd przynoszę do domu owoce prosto z sadu najczęściej robię kompot, dżemy lub koktajle. Te ostatnie dopiero od niedawna. Nigdy nie byłam zwolenniczką jedzenia owoców z niedobrym, kwaśnym jogurtem naturalnym. Alternatywa w postaci zmiksowanych zeń owoców łagodzi każdy przykry smak.



piątek, 13 września 2013

Tarta pół na pół

miseczka aronii
dwa jabłka
1,5 szklanki mąki pszennej
1 jajko
1 żółtko
100 g masła
łyżeczka proszku do pieczenia
14/ szklanki cukru
cynamon

Zagniatamy wszystkie składniki potrzebne do wyrobienia ciasta. Ciasto odstawiamy w chłodne miejsce na ok 20 minut. Ciasto układamy w formie do tart, a następnie na jedną część kładziemy pokrojone w plasterki obrane jabłko, na drugą zaś aronię. Jabłka posypujemy cukrem cynomonowym, lub samym cynamonem.
Aronia ma to do siebie, że jest kwaśna, więc można również potraktować ją cukrem.
Pieczemy 45 minut w 150 stopniach.

Połączenie słodkiego i kwaśnego jest wręcz oszałamiające. :)



To już na marginesie.
Nie jem. Nie lubię. Lubię natomiast zbierać. To dla mnie czysta przyjemność. Wczoraj musiałam poświęcić najpierw kapelusz, a potem jeszcze bluzę, bo okazało się, że dwa koszyki to zdecydowanie za mało!